HRPP FESTIVAL 2016 – Hard Rock Pub Pamela 9-10 listopada 2016 r.

The Movement 10 11 2016 Radosław Sass

Tekst: Mark „Bestia” Olbrich

Fotografie: Radosław Sass

Ponure dni listopada rozświetlił festiwal w Toruniu: HRPP Festival 2016 w Hard Rock Pubie Pamela Darka Kowalskiego. Jak oceniać festiwal? Czy ludzie wychodzili wcześniej? – NIE. Czy tańczyli pomimo że miejsca mało? – Tak. Czy nie chcieli wielu zespołów wypuścić ze sceny (nie tylko headline acts)? – Tak. Czy nie można się było dobić do baru? – Tak!

Kazać muzykowi oceniać innych muzyków to jest forma tortury. Zapamiętam! Sąd w Hadze będzie miał co robić.

Festiwal wyróżnił się inteligentnym podejściem do line-up. Od nieomal Dylanowskich projektów do zespołów super hard. To zaproszenie do chaosu albo ‘dla każdego coś miłego’. Wyszło na to drugie. Start był od strony ‘kultury’. Prapremiera książki Zdzisława Pająka Jimi Hendrix – Szaman Rocka i wystawa fotograficzna Radka Sassa. Udane!

Muzycznie festiwal rozpoczął  HENDRIX PROJECT. High energy, entuzjazm, sprawnie grany materiał, podniósł poprzeczkę oczekiwań. Well done.

Następnie Leszek Cichoński – nie tylko ikona polskiej gitary, ale też muzyk dysponujący niezwykle szerokim repertuarem. Tym razem jego set – był ‘unplugged’ – akustyczny i śpiewany przez artystę, co dodało dużo wartości i spójności. Bardzo smaczne wcielanie 6 lub 12 strunowych gitar to wyższa szkoła jazdy. Nie dla efektu ale dla dramaturgii i z potrzeby.

Trudno po tym wejść na scenę i nie obniżyć poziomu ale pARTyzant ‘been there – done this’. Był to też pierwszy akt dwugeneracyjnego grania. Młody pARTyzant – Mikołaj Toczko – ma entuzjazm bez dna i ekspresję perkusisty dużo ponad jego paszportowy wiek. Set urozmaicony poprzez dodanie ‘Przyjaciół’. W tym wypadku Leszek Cichoński pokazał ‘power play’ jego warsztatu, wraz z niżej podpisanym na bassie. Na kanwie Hit the Road Jack rozwinęło się wiele nurtów i stylów plus masa brawury. Też Przemek Łosoś na harmonijce i śpiewający Marek Modrzejewski ze Zdrowej Wody. Band of Leaders! Może czas na płytę?

DRUGI dzień: wybuch talentu Bartka „Bratka” Wójcika na kanwie pokłonu dla Zakk’a Wylde’a: re-interpretacja jego płyty From the Book of Shadows. Tu też masa Przyjaciół. Jacek Krzaklewski na gitarze (cały set!) dodał smaku i super profesjonalizmu. Dla mnie odkryciem była Kasia Miernik. Nie tylko perfekcyjne opanowanie głosu ale barwa jakby urodzona w Deep South w USA – esencja muzyki Zakka. Sold my Soul – ‘anthem’ płyty to popis Gienka Loski. I znowu wasz korespondent na basie! Pokłony dla Bratka za opanowanie materiału i dla Przyjaciół. Jeśli daleko nie zajdzie, zjem kapelusz.

Trio Głuch – Łapka – Głuch. Zdjęli z decybeli ale zionęli klasą! Tutaj tez ‘młody’ Głuch podtrzymał wielogeneracyjność. Jego kunszt o kilka dekad wyprzedza wiek biologiczny. Piękna harmonia gitary z keyboardem jednego z wiodących muzyków Europy (i jego taty) oraz emocjonalny wokal Agnieszki Łapki zostanie w mojej pamięci na lata.

Shaun Booker z Jonny Del Toro Richardson (Houston, Texas) to niezniszczalna energia i pokaz jak się gra ‘show’ na międzykontynentalnym poziomie. Bez przerw między utworami, bez patrzenia na własne buty, bez niekończącego się strojenia. Natomiast z trzymaniem uwagi i entuzjazmu widowni w gotującej temperaturze. Zaangażowanie każdego na sali, idealna współpraca miedzy muzykami, aparycja artystów – to kolejne zalety. Amerykanie serwują nam to od dobrych siedemdziesięciu lat a i tak mało dociera… Ale ląduje w duszach słuchaczy. Patrząc na słuchających: nie spuszczali z duetu oka Shaun & Jonny nawet przez sekundę, ‘Hypnotic’.

THE MOVEMENT z Danii to ciekawy post-punkowy projekt z mocnym ukłonem dla The Who. Super energia, super ruch na scenie (fitness muzyków olimpijski). Pot się lał. Bardzo silny podtekst polityczny. The Movement reprezentuje wartości ideologiczne: pomoc dla tych co mają mniej, uchodźców, anty-faszyzm etc. Pomimo anarchii na scenie muzyka pod spodem była spokojna, wspaniale grana i ciekawie skomponowana.

Deserem był Nico’ZZ – trio bluesowe z Francji. Nicolas nazywa się Zdankiewicz. Jego pradziadek był Polakiem. Basista też z Polskim nazwiskiem (Guillaume Arciszewski), ale materiał rodem z USA. Praktycznie same covers. Charyzma frontmana olbrzymia i wspaniale przesłaniająca rzeczy techniczne. Ciekawa interpretacja standardów (np. trochę inne słowa w Hoochie Coochie Man), zmienione riffy tu I tam – przesłonione przez dominującą obecność Nicolasa. Pomimo bardzo późnej godziny (wczesnej może? – druga w nocy!) NIKT nie wyszedł do domu, WSZYSCY tańczyli. Co w jednym zdaniu jest oceną festiwalu!

 

Darek Kowalski (właściciel Hard Rock Pubu Pamela, organizator HRPP FESTIVAL)

HRPP FESTIVAL jest jak muzyka, którą gramy na żywo: tętniący życiem, pełen pasji, wysokoenergetyczny. Dobierając wykonawców kierowałem się dwoma kryteriami. Po pierwsze chciałem pokazać jak dużo dzieje się na świecie w klimatach korzennej muzyki, takiej jak folk, blues, rock… po drugie zaprosiłem artystów współpracujących wcześniej ze sobą, między którymi jest ten rodzaj muzycznej chemii, owocujący niepowtarzalnymi sytuacjami scenicznymi. W tym roku szczególnie uwidoczniło się to w setach  dwóch zespołów: Hendrix Project oraz pARTyzant i Przyjaciele jak również w czasie premiery płyty Bartka „Bratka” Wójcika.  Koncerty prowadzą ludzie kochający to co gramy na festiwalu. W zeszłym roku był to Marek Wiernik w tym wydarzenie poprowadził  Mark „Bestia” Olbrich. Dzięki nim festiwalowy „spektakl” stanowi integralną całość z wydarzeniami okołofestiwalowymi a kulisy tętnią życiem. Mark wniósł również swój artystyczny wkład występując gościnnie z Leszkiem Cichońskim, Krzysztofem „pARTyzantem” Toczko, Jackiem Krzaklewskim, Bartkiem Wójcikiem i Gienkiem Loską. Miłym akcentem był  debiut sceniczny Ilony Szumańskiej, wokalistki uczestniczącej w programie Campus HRP PAMELA praktycznie od początku jego istnienia. Dużym wydarzeniem, nie tylko w festiwalowej skali, były występy tria Głuch-Łapka_Głuch, grupy The Movement oraz zespołu   Jonn Del Torro Richardson & Shaun Booker Band (ze spontanicznym udziałem Przemka Łososia). Wspaniale HRPP FESTIVAL 2016  zakończył Nicolas Zdankiewicz ze swoim zespołem. Działo się więc dużo. Teraz czas pomyśleć o kolejnej edycji festiwalu.

Słowa kluczowe: HRP Pamela, Mark Olbrich, Partyzant