Kwiecio (K.A.S.K.)

O K.A.S.K słyszeli póki co najwytrwalsi zapaleńcy śmierć metalu i nie mniej radiowego grindcore’a. Oto na wschodzie kraju, w oparach warzyw i nie tylko, kilka lat temu zrodził się twór osobliwy, mający entuzjastyczne podejście do życia, i nie mniej wesołą muzykę. O tym co gra, jak i buczy w K.A.S.K opowiadał Kwiecio, basista i wokalista formacji.

Rozmawia: Grzegorz Pindor

Na początek krótka piłka. Dlaczego K.A.S.K, i skąd ten terror?

Witaj. Dlaczego K.A.S.K. to do końca nie wiem, trzeba pytać reszty chłopaków…albo ich dilera ;) Krążą słuchy, że skrót pochodzi od Karmazynowych Aksamitnych Sutów Krokodyla, ale ostatnio na fali popularności Roberta Burneiki zdecydowaliśmy się go uaktualnić na Koks, Anabole, Suple i Kark. W sumie sam nie wiem co lepsze. Lubimy tą nazwę, bo jest uniwersalna i możemy pod nią wymyślić każdą głupotę. Dla przykładu, kiedy zaczniemy grać black metal, rozwinięciem nazwy będą Kultowe Anachronicznej Sosny Kolce. Terror wziął się z miasta serków i maślanek, czyli Krasnegostawu. A, że ja jestem z Chełma, nie było przeciwwskazań, żebym dla odmiany pograł w Kasku, a nie, jak zazwyczaj, w Chełmie.

Pytam, bo muzycznie K.A.S.K jest bardzo nie święty, antyrydzykowy, a ze świniobiciem i blastem zarazem macie wiele wspólnego. Tylko czy to death metal czy już deathcore? A może na fali bzdurnych terminów, sam zaproponujesz mi coś intrygującego.

Do tej pory myślałem, że gramy vegetarian progressive grindcore z elementami funky i rapu, ale najwyraźniej byłem w błędzie. A tak poważniej- coraz częściej odchodzimy od nazywania naszej muzyki deathcore`m, ponieważ uznaliśmy, ze nie chcemy być stawiani w jednym szeregu z kapelami typu Bring Me The Horizon czy Attack Attack. Takie zespoły sprowadziły ten gatunek do rangi ciężkostrawnej mody, gdzie ważniejszy jest image, kolorowy merch, milion breakdownów w jednym kawałku, niż to, co kapela ma do zaoferowania. Chcemy pozostać zespołem o fundamencie stricte death metalowym, bez większych udziwnień, ale z wygarem i szczerością. Oczywiście nie zaprzeczamy, że inspirują nas nowoczesne odmiany ciężkiej muzyki, ale czerpiemy też garściami z bardziej klasycznego podejścia do tematu. Prawda jest taka, że płyty klasyków death metalu są częstokroć dużo bardziej wartościowe niż najlepiej wyprodukowane, nowomodne plastikowe gówno, którym jarają się miliony dzieciaków, bo mają zajebisty profil na myspace, trylion fanów na fejsbuku i wypasione gadżety. A ta nasza szatańskość sprowadza się do tego, że mamy perkusistę, ortodoksyjnego black metalowca. Poza tym wszyscy zdrowi.

Zdrowi bo jedzą warzywa (śmiech). K.A.S.K przyjął się na wschodzie? U nas, na południu, wciąż niemożliwie króluje death metal, mimo tez, jakoby hardcore miało się najlepiej.

Warzywa uber alles, ale tylko umyte ;) Wiesz, zespół funkcjonuje już od ładnych paru lat, koncertując dość regularnie w regionie, więc można powiedzieć, że okoliczne wsie mamy podbite:) Jeśli frekwencja na koncertach dopisuje, raczej nie możemy narzekać na bierny odbiór słuchaczy. Płyną w naszym kierunku raczej pozytywne opinie, po wydaniu „Brutal Abstracton” jest pod tym względem coraz lepiej. Ale nie osiadamy na laurach i mamy nadzieję, że w przyszłości pokaże się wielka armia małoletnich groupies, jak to ma teraz miejsce w przypadku EIMH (śmiech). Ciężko powiedzieć, co króluje u nas na wschodzie, bo na koncerty np. w Chełmie przychodzą wszyscy- cały przekrój „subkulturowego społeczeństwa”. Funkcjonują kapele zarówno hc, thrashowe, masa punkowych, co jakiś czas organizowane są cykliczne koncerty w Chełmie, Biłgoraju, Lublinie, Zamościu czy Puławach. Nie jest źle!

A Eris też do Was wpadnie? (śmiech)

Prawda jest taka, że niewiele brakowało, że robiłbym im pierwszy koncert:) Organizowałem występ niemieckich hc/punków z Tackleberry i potrzebowałem supportu. Widziałem, że ich tam sporo ludzi promuje na facebooku, napisałem zatem do Ernesta czy nie chcieli by przyjechać, ale okazało się, że są w rozjazdach.

Nie wiem zatem czy propsować Cię za ich dziewicze odkrycie (śmiech). Śledziłeś ich występy w TV? Domyślam się, że masz mocno wyrobione zdanie na ten temat. Za mało warzyw, za dużo lan… Dokończ proszę!

Śledziłem ich losy bardziej na youtube i facebooku, bo telewizji raczej nie oglądam. Rzeczywiście, to co się dzieje wokół tej kapeli jest esencją tego, czego nie trawię w tym całym defkorze. Plakat w Bravo zniszczył obiekty!:) Trochę irytuje mnie, że polscy recenzenci coraz częściej przyrównują dobre kapele do nich, tylko dlatego, że „to też jest defkor”. Bardziej mnie to wszystko jednak bawi niż denerwuje, bo już od dawna trzymam duży dystans do tego typu tworów i nie patrzę na nie przez pryzmat „sceny”, a raczej nic nie znaczącej dla mojego życia ciekawostek. Ja siedzę w zupełnie innych klimatach, więc może dlatego nie jestem ich rozwścieczonym hejterem (śmiech). Osobiście nigdy nie zdecydowalibyśmy się na taki krok celem wypromowania kapeli, ale jak ktoś ma inne podejście to nie ma problemu. Wolny kraj :)

Kraj bez perspektyw na przebicie się. Chyba, że macie dużo kasy w K.A.S.K :) Wyzysk młodych artystów dał Ci się już we znaki? Miałeś styczność z tym zjawiskiem?

Jesteśmy tak bogaci, że bijemy się nawzajem o to, kto będzie mógł zapłacić za brakujące zwroty :). Mamy bardzo realistyczne podejście do sprawy, czasem sami pokrywamy całe koszta, aby zagrać na jakiejś spoko imprezie. Jesteśmy szaraczkami z Polski C i wiemy, że nie możemy liczyć na zbyt wiele. Nie wiem czy można to nazwać wyzyskiem, chyba bardziej smutną szarą rzeczywistością z bardzo biednym zapleczem finansowym organizowanych koncertów. Sam bawię się czasem w organizację gigów u siebie na wiosce, więc wiem mniej więcej jak to wygląda. Polska to taki kraj, w którym albo ludzie nie mają kasy, albo im się nie chce ruszyć tyłka na koncert jakiejś podrzędnej, nieznanej kapeli (ba! nawet znane nazwy zaliczają wierutne wtopy!). Poza tym, myślę, że nazwanie nas artystami to było by grube przegięcie :)

Wasz ostatni jak do tej pory materiał, to brutalny wyziew, o wysokim stężeniu wszystkiego co najgorsze. Zatem, tutaj pytanie, na jakim sprzęcie grasz i nagrywasz?

Sprzęt, którym się posługuję to Peavey Cirrus 5 oraz combo Ampega. Własciwie to Peavey jeszcze nie jest mój, a naszego gitarzysty, jestem w fazie spłacania tego cuda. Zaczynałem od kultowej Yolany Iris, potem przyszedł czas na jakąś kopię Fendera, na której pogrywam w domu. No, ale Peavey to zupełnie inna liga. Po prostu rozpływa się w rękach podczas gry :)

Za to Defil – nie wiem czy miałeś go kiedykolwiek w ręce – analogicznie – rozwalał się w trakcie gry. (śmiech). Słuchaj, w Kasku również ‘’śpiewasz’’. A to jest niespodzianką.

Defila miałem kiedyś w rękach, ale tylko przez chwilę, więc nie mogę się wylewniej na jego temat wypowiedzieć :) Rzeczywiście, podczas nagrywki postanowiliśmy wykorzystać moje growle na wdechu i pigsqueale, bo całkiem fajnie współgrały z niskim growlem Wafla i dodały pewnego urozmaicenia. Jestem zwolennikiem takiego kombinowania, można dzięki temu uzyskać dużo więcej ciężaru i agresji. Jestem wielkim fanem gardłowych bulgotów, a to co wyrabiają swoimi trzewiami tacy ludzie jak Big Chocolate, typ z Ingested, wokalista grindowego Jig-Ai  czy laska z Cerebral Bore absolutnie wpędza mnie w kompleksy :)

Czego możemy się spodziewać po K.A.S.K w przyszłym roku?

Na pewno nowego materiału, bo już pewien zarys kawałków został stworzony, pozostaje teraz to wszystko poskładać do kupy i zarejestrować. W planach był też split z argentyńską kapelą Mostomalta (członkowie Nueva Etica), ale na tym etapie nie wiem czy cokolwiek z tego wyjdzie. Czekamy też na wydanie „Brutal Abstraction” w formacie karty usb (lol), którym ma zająć się Kuba z Sounds Of Madness. No i oczywiście można się spodziewać koncertów, o ile ktoś nas zaprosi (śmiech).

Zatem, być może do zobaczenia. Dzięki za krótką rozmowę. Cześć!

Dzięki wielkie za możliwość miłej pogawędki i ciekawe pytania! Pozdro dla wszystkich, którzy doczytali moje mętne wywody do końca oraz dla dobrych chłopaków reprezentujących JP! :) Do zobaczyska gdzieś tam! Yo!

Więcej informacji: www.myspace.com/kaskband

Słowa kluczowe: K.A.S.K, Kwiecio